To może napijemy się z Warszawy? Albo z Amsterdamu? Tzn.; napijemy się piwa Heineken z butelek z nazwami tych miast na etykietach?

„Heineken City Edition” to całkiem sprytny trik na odświeżenie identyfikacji opakowań. Wprowadzenie nazw miast na etykietę piwa nie jest specjalnie wymagające ani od strony produkcyjnej, ani reklamowej, ani zapewne też – kosztowej. Wprawdzie towarzyszy mu kampania reklamowa, jednak nie sposób oprzeć się wrażeniu, że najważniejszym celem tej zmiany było pokazanie czegoś nowego na półkach w sklepach. Ot, chwilowe odświeżenie opakowań marki, które ma szansę czasowo zwiększyć zainteresowanie tą marką piwa. To może być skuteczny ruch; ciekawe jakie miasto będzie cieszyło się największą popularnością. Odświeżeniu opakowań towarzyszy strona internetowa otworzmiasto.pl.

Heineken_city24jpg Heineken_city3 Heineken_city2

zdjęcia: zasekunde.pl