Tag: pszeniczne

  • Paulaner Weissbier – piwo pszeniczne – Niemcy

    Paulaner Weissbier – piwo pszeniczne – Niemcy

    Klasyczne pszeniczne w bardzo solidnym, dopracowanym wydaniu.

  • Švyturys Baltas – piwo litewskie

    Švyturys Baltas – piwo litewskie

    Zapach ciekawy – mocno słodowy, lekko drożdżowy, wyrazisty. Piana nie zaskakuje – jest umiarkowanie wysoka. Bardzo ładna, mętna, miodowa barwa i konsystencja. W smaku odrobinę owocowe, „miękkie”, niezłe, ale bez rewelacji.

  • Blanc 1664. No wypada znać

    Blanc 1664. No wypada znać

    Są piwa, które po prostu warto znać. A potem do nich wracać, jeśli przypasują.

  • Śmietanka – polskie piwo pszeniczne

    Śmietanka – polskie piwo pszeniczne

    Na początek: bardzo intensywny, słodowy zapach. Piana dość wysoka, dość długo utrzymuje się na przysłowiowe „dwa palce”, a niemal do końca w postaci lekkiego wianuszka. Piękna, mętna konsystencja łącząca się z bardzo ładną, jasno-miodową barwą. Na początku w smaku wręcz odrobinę cierpkie, ale do goryczki język przyzwyczaja się bardzo szybko, a później wyczuwa się ją już…

  • Kult – piwo białoruskie

    Kult – piwo białoruskie

    Całkiem przyjemny, słodowy zapach. Równie atrakcyjna, śnieżnobiała, dosyć wysoka piana – utrzymuje się umiarkowanie długo. Barwa bardzo jasnego, mętnego miodu. Smak – owocowy i cierpki; zaskakujący.

  • Obolon Białe

    Obolon Białe

    Piana wysoka, biała, ale niestety szybko znika. Barwa jasnego miodu, do tego uroczo mętne. W smaku bardzo delikatne, pełny, cudowny bukiet. Niemal wcale nie czuć chmielu. Jakościowo: rewelacja. Czuć jęczmień, czuć słód, czuć pszenicę. Z delikatnych, pełnych smakowo piw – jedno z najlepszych.

  • Świnoujskie Pszeniczne – piwo polskie

    Świnoujskie Pszeniczne – piwo polskie

    Zapach intensywny, ładny, słodowy. Piana średniej wysokości, ale gęsta, biała i długo się utrzymująca. Miodowa barwa klasycznej pszenicy, pozytywnie mętna konsystencja. W smaku delikatne, niezbyt intensywne, ale z bardzo miłym posmakiem słodu i goryczki.

  • Pszeniczne (Witnica) – piwo polskie

    Pszeniczne (Witnica) – piwo polskie

    Estetyczna etykieta i opakowanie zbiorcze. Zapach ledwo wyczuwalny; przez krótki moment od otwarcia – odrobina słodu. Piana dość wysoka, śnieżnobiała, długo się utrzymuje. Ładna, słomkowa barwa. Delikatne w smaku, z odrobinką goryczy mile drażniącej język.

  • Chamowniki Pszeniczne – piwo rosyjskie

    Chamowniki Pszeniczne – piwo rosyjskie

    Zapach: ciekawy – przede wszystkim słód + pszenica. Formanie: owocowy aromat z nutą goździków i karmelu. Piana umiarkowanie wysoka, utrzymuje się dość długo. Piękna, miodowa barwa z czerwonymi refleksami pod światło Mętne. Smak: pełny, dobrze nasycone. Czuje się jednak głównie słód, przez co jest dobre, ale niezbyt odkrywcze. Solidne piwo.

  • Książęce Złote Pszeniczne – naprawdę dobre polskie piwo masowe?

    Książęce Złote Pszeniczne – naprawdę dobre polskie piwo masowe?

    Zapach znikomy, odrobina chmielu. Piana średnio wysoka, ale utrzymuje się długo. Barwa: piękny, jasny, mętny miód. Smak – rewelacja. Jest orzeźwiające, chmielowe ale delikatne, czuć pszenicę i pełnię dobrze wysyconego smaku. Jest słód, jest chmiel, jest pszenica, jest wszystko, czego trzeba, aby piwo było znakomite. I takie właśnie jest.

  • Primátor Weizenbier – piwo czeskie

    Primátor Weizenbier – piwo czeskie

    Bardzo wysoka, piękna, śnieżnobiała piana. W dodatku długo się utrzymuje na wysokości około 3-4 cm. Równie piękna barwa bardzo gęstego, mętnego miodu – kompletnie nieprzejrzysta „ściana” piwa. Do kompletu; bardzo ładny zapach słodu. Niestety; walory wizualne nie przekładają się na smak. Choć i tak jest nieźle; czuć tu wyraźną goryczkę z odrobiną miodu na końcu…

  • Pszeniczne naturalnie mętne

    Pszeniczne naturalnie mętne

    Pierwsze, co się rzuca w… nozdrza to bardzo przyjemny, bardzo intensywny, słodowy zapach. Imponuje wysoka, bardzo gęsta, piękna, śnieżnobiała piana. Miodowo-pszeniczna barwa i mętna konsystencja również dodają mu urody. Wizualnie: przysłowiowy „cud, miód i orzeszki”. Tylko, że… na tym zachwyty się kończą niestety.