Bardzo mocny, słodowo-owocowy zapach – utrzymuje się dłuższą chwilę, po której nadal, do końca degustacji wyczuwalny jest słód. Śnieżnobiała, bardzo wysoka piana, utrzymuje się dość długo. Lekko mętna konsystencja plus ładna, słomkowo-złota barwa. Smak? Lekko cierpki i korzenny, ale niezbyt charakterystyczny, choć trzeba przyznać: pełny i świetnie wyważony.
A tak po ludzku: solidne piwo środka, tylko troszkę… drogie. Ponad 10 zł za piwo 0,33, które jest oczywiście dobre, delikatne i rześkie (przy czym – podobnie ocenialiśmy np Noteckie Niskopasteryzowane, które kosztuje 1/3 tej ceny), ale też – nie wyróżnia się wyjątkowo? Warto spróbować, głównie dla Belgijsko-klasztornej legendy. Corsendonka można cenić, bo to idealnie zbilansowanie goryczki i słodu, ale jednak… w tej kategorii cenowej można wybrać już większość piw świata, również z naszej zakładki: polecane.
Piwo: Corsendonk Angus-Triple
Kategoria: blondi, triple, górnej fermentacji
Skład: słód pszeniczny, słód jasny, chmiele (Lubelski, Marynka, Perle)
Alkohol: 7,5%
Pojemność: 0,33 l
Browar: Corsendonk
Corsendonk Angus Triple to piwo, które balansuje na granicy między lekkością a mocą. Z jednej strony jasne, dość rześkie jak na swój styl, z drugiej – wyraźnie czuć alkohol i pełnię, która pojawia się dopiero po chwili. Nie jest nachalne, ale też nie znika w tle. To jeden z tych tripli, które nie uderzają od razu, tylko stopniowo pokazują, że mają więcej do powiedzenia – szczególnie gdy pije się je wolniej, a nie „na szybko”.






Dodaj komentarz